Wał Miedzeszyński 377, Warszawa 03-980, Polska
+48 22 617 63 11
biuro@ykp.pl

ORP „Orzeł” – Zaginiona legenda…

W 2021 roku mija 81 rocznica zaginięcia dzielnego okrętu podwodnego ORP „Orzeł”

23 maja 1940 r. ORP „Orzeł” wypłynął na ostatni patrol na Morze Północne. 11 czerwca okręt został uznany za zaginiony. Dokładna data i miejsce zatonięcia nie są do tej pory znane. Poszukiwania wraku nadal trwają.

Okręt podwodny ORP „Orzeł”, duma II RP i Polskiej Marynarki Wojennej

Legendarny okręt podwodny II Rzeczypospolitej, symbol ofiarności i patriotyzmu Narodu Polskiego. Zbudowany głównie za składki polskiego społeczeństwa, które zebrało 8,2 miliona złotych na koszty budowy okrętu ORP „Orzeł”.

Gdy 1 września 1939 roku wybuchła wojna, w myśl planu „Worek”, polskie okręty podwodne zajęły stanowiska bojowe w rejonie Półwyspu Helskiego. W kampanii wrześniowej nie odniosły żadnych sukcesów. W czasie akcji patrolowych część z nich została uszkodzona przez niemieckie bomby głębinowe. Ze względu na ostrzał i bombardowania bazy na Helu, ich naprawa nie była tam możliwa. W związku z tym „Ryś”, „Sęp” i „Żbik” skierowały się do neutralnej Szwecji. Internowane, pozostały tam do końca wojny. „Wilk” i „Orzeł” mimo ogromnego ryzyka przedarły się… W 1939 r. nasza marynarka wojenna dysponowała pięcioma okrętami podwodnymi. Trzy z nich zostały internowane w Szwecji w czasie kampanii wrześniowej, czwarty, ORP „Orzeł”, zatonął w połowie 1940 r., a piąty, ORP „Wilk”, przetrwał wojnę, choć od 1941 r. nie wychodził na patrole bojowe z powodu bardzo złego stanu technicznego. W ramach rozbudowy polskiej floty, pod koniec lat 20 we Francji zamówiono trzy okręty podwodne typu Wilk. Jednostki te weszły do służby w latach 1931-1932 i chociaż znacząco zwiększyły potencjał skromnej Marynarki Wojennej, dowództwo zdawało sobie sprawę z potrzeby posiadania znacznie większej liczby jednostek tej klasy.

O godz. 09.25 okręty odebrały z Dowództwa Floty radiowy sygnał “Smok” który informował o wybuchu wojny z Niemcami. Sektory operacyjne dla okrętów podwodnych określono w Planie „Worek”.

Geneza powstania okrętu ORP „Orzeł”

W 1933 roku podjęto decyzję o zamówieniu dwóch kolejnych okrętów podwodnych, które w przeciwieństwie do wcześniejszych jednostek miały być większe i silniej uzbrojone, co pozwoliłoby im na prowadzenie dłuższych patroli bojowych bez potrzeby korzystania z baz. W pierwszym przetargu na projekt okrętów, który zorganizowano w 1935 roku wystartowały jedynie stocznie francuskie. Jednak przetarg anulowano w atmosferze skandalu i rozpisano nowy, do którego nie dopuszczono stoczni francuskich. Ostatecznie po przykrych doświadczeniach z budowanymi we Francji okrętami, dowództwo polskiej floty zaczęło rozglądać się za innymi wykonawcami i wybór padł na projekt przygotowany przez Zjednoczenie Stoczni Holenderskich, którego częścią były stocznie N.V. Koninklijke Maatschappij „De Schelde” we Vlissingen z Rotterdamu i Rotterdamsche Droogdok Maatschappij. Podpisanie umowy nastąpiło 29 stycznia 1936 roku w Hadze. W imieniu Rządu Polskiego podpisał szef KMW kontradmirał Jerzy Świrski, w imieniu Zjednoczenia Stoczni Holenderskich – dyrektor Koninklijke Maatschappij „De Schelde”, inż. H.C. Wesseling.

Zamówienie na budowę w stoczniach holenderskich dwóch okrętów podwodnych dla polskiej Marynarki Wojennej podpisał Szef Kierownictwa Marynarki Wojennej kadm. Jerzy Świrski. W piśmie do Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych z 15 lipca 1935 roku sprzeciwiał się przekazaniu części zebranych wśród społeczeństwa pieniędzy na rozbudowę warsztatów MW, bronił funduszy przeznaczonych na budowę tych okrętów.

Co istotne, aż 85% kosztów budowy pokryte miało być towarami eksportowymi (głównie rolnymi) z Polski. Dodatkowo część wyposażenia i elementów konstrukcji miała powstać w Polsce. Łączny koszt budowy dwóch nowych okrętów oszacowano na około 21 mln złotych. Część środków finansowych na budowę okrętów pozyskano ze zbiórek publicznych. Z dość dużym rozmachem była prowadzona zbiórka zainicjowana przez prezesa Komitetu Floty Narodowej, generała Mariusza Zaruskiego a później prowadzona przez Ligę Morską i Kolonialną (LMiK). Pod koniec 1933 dodatkową uchwałą Rady Ministrów uruchomiono Fundusz Obrony Morskiej (FOM) i z dniem 1 lutego 1934 rozpoczęła się akcja zbiórkowa FOM-u, przy czym jej zalążkiem stała się kwota ponad 700 tys. złotych, uzyskana głównie ze składek z akcji prowadzonej przez oddziały LMiK.

KLIKNIJ IKONĘ i PRZECZYTAJ >>> opracowanie FOM-u „Jak zbudowaliśmy okręt podwodny ORZEŁ (1938)”

Projekt techniczny powierzono polskiemu inżynierowi pracującemu w Holandii – Kazimierzowi Leskiemu.
Prace projektowe nad okrętem prowadzone przez holenderskich inżynierów, nadzorowali członkowie polskiej Komisji Nadzorczej Budowy Okrętów pod kierownictwem kmdr ppor. inż. Seweryna Bukowskiego. Według założeń, nowe okręty podwodne miały być większe (typu oceanicznego) od jednostek typu Wilk, dużo od nich nowocześniejsze i szybsze, miały też móc długo operować poza swą bazą. Było to zgodne z forsowaną przez kontradmirała Jerzego Świrskiego koncepcją przeprowadzania działań na dalekich szlakach komunikacyjnych. Ostateczny projekt ukończono oficjalnie 14 sierpnia 1936 roku. Tego samego dnia położono stępkę pod pierwszy z okrętów – ORP „Orzeł”. Budowę drugiego z okrętów, ORP „Sęp” rozpoczęto w listopadzie 1936 roku.

ORP „Orzeł” podczas budowy w stoczni N.V. Koninklijke Maatschappij „De Schelde” we Vlissingen

Nowe polskie okręty ORP „Orzeł” i ORP „Sęp” miały konstrukcję dwukadłubową, 84 m długości, wyporność 1110 ton na powierzchni i 1473 ton pod wodą. Napęd stanowiły dwa silniki diesla typu 6QD42 Sulzer o mocy 4740 KM, oraz dwa silniki elektryczne Brown Boveri o mocy 1100 KM (zasilanie zapewniały dwa zestawy baterii, składające się z 200 ogniw). Zapewniały one prędkość 19,44 węzła na powierzchni i 8,9 węzła pod wodą. Zasięg wynosił blisko 13 000 km przy prędkości 10 węzłów, oraz 185 km pod wodą przy prędkości 5 węzłów. Najbardziej imponujące było uzbrojenie okrętów, składające się z 12 wyrzutni torped francuskich typu wz. 1924V, kalibru 550 mm, z możliwością zastosowania wkładek przystosowujących je do torped angielskich typu wz. AB, kalibru 533 mm (cztery na dziobie, cztery na rufie oraz po dwie na burtach przed i za kioskiem, umieszczone między kadłubami). Oprócz 12 torped w wyrzutniach, na okręcie znajdowało się 8 sztuk zapasowych torped. Okręty posiadały również uzbrojenie artyleryjskie w postaci działa Bofors wzór 36L/40 kalibru 105 mm z zapasem 125 pocisków i podwójnego działka przeciwlotniczego Bofors 1937 wz. 36 L/60 kalibru 40 mm chowanego w specjalnej wodoszczelnej studni w kiosku z zapasem 1200 sztuk amunicji. Dodatkowo, zgodnie z planami, ORP „Orzeł” miał być wyposażony w podwójny wielkokalibrowy karabin maszynowy Hotchkiss wzór 30 kalibru 13,2 milimetra. Jednak przy opisach faktycznej charakterystyki taktycznej okrętu nie jest on wymieniany. Podczas stacjonowania w Wielkiej Brytanii okręt, którego armaty pozbawione były zamków usuniętych przez Estończyków, został wyposażony w karabiny Lewis kalibru 7,7 milimetra, umieszczone na podstawach po przeciwległych stronach na pokładzie bojowym zabudowy kiosku. Załoga liczyła 60 oficerów, podoficerów i marynarzy.

Dolna część mającego powstać polskiego okrętu podwodnego ORP Orzel w stoczni De Schelde w 1936 r.

Zdjęcie 1 z 64

Archiwalne zdjęcia wykonane podczas budowy okrętu ORP „Orzeł” w holenderskiej stoczni N.V. Koninklijke Maatschappij De Schelde

Wodowanie okrętu ORP „Orzeł” miało miejsce 15 stycznia 1938 roku. Matką chrzestną była Jadwiga Sosnkowska, żona generała Kazimierza Sosnkowskiego. Poświęcenie przeprowadził główny kapelan polskich górników w Limburgu, ksiądz Hoffman. Po ceremonii okręt wrócił do doku w celu przeprowadzenia prac wyposażeniowych. Próby morskie okrętu rozpoczęto w drugiej połowie 1938 roku, a ostatnie próby odbiorcze miały miejsce 26 stycznia 1939 roku.


Film z historycznej chwili wodowania i chrztu polskiego okrętu ORP „Orzeł”. Matką Chrzestną okrętu jest Pani Jadwiga Sosnkowska

2 lutego 1939 roku odbyło się uroczyste przekazanie okrętu stronie polskiej i podniesienie bandery. 5 lutego 1939 roku ORP Orzeł” wypłynął ze stoczni Vissingen do Gdyni z mieszaną, polsko-holenderską załogą. Choć jednostka pojawiła się w porcie już 7 lutego, oficjalnego i uroczystego powitania dokonano 10 lutego, w dniu Święta Marynarki Wojennej – wtedy też na kiosku Orła zamontowano pamiątkową tablicę informującą, że okręt powstał dzięki składkom Funduszu Obrony Morskiej FOM. Na przełomie marca i lipca 1939 roku odbyły się szkolenia i ćwiczenia załogi w osiągnięciu zdolności bojowej okrętu. 1 czerwca 1939 r. zastępcą dowódcy został kpt. mar. J. Grudziński, a 17 lipca „Orzeł” został okrętem flagowym dowódcy dywizjonu. ORP „Orzeł” był wizytówką polskiej marynarki. W swojej klasie zaliczał się do najnowocześniejszych jednostek na świecie. Kalendarium służby „ORP Orzeł” – dla zainteresowanych.

ORP „Orzeł” wpływa do Gdyni, luty 1939 rok

Wybuch II wojny światowej zastał Orła w porcie, który opuścił dopiero około 7:00. W ciągu kilku kolejnych dni jednostka dowodzona przez kmdr por. Henryka Kłoczkowskiego patrolowała wyznaczony sektor, ale od początku dowódca unikał konfrontacji z przeciwnikiem i skarżył się na zły stan zdrowia. Co istotne, kilkukrotnie zmieniał również sektor, w którym miał operować Orzeł, nie powiadamiając o tym dowództwa. W trakcie patroli niemieckie lotnictwo i siły nawodne kilkukrotnie atakowały polski okręt, ale bez skutku. 13 września Kłoczkowski podjął decyzję o przejściu do Tallina w Estonii, gdzie miał opuścić pokład z powodu złego stanu zdrowia. Okręt miał następnie wrócić do działań na Bałtyku pod dowództwem kapitana mar. Jana Grudzińskiego. Do Estonii ORP „Orzeł” dotarł wieczorem 14 września.

Bohaterski dowódca okrętu ORP „Orzeł” komandor podporucznik Jan Grudziński (tu w mundurze kapitana, do stopnia komandora został awansowany pośmiertnie)

Z nie do końca wyjaśnionych powodów, rankiem 15 września Estończycy podjęli decyzję o internowaniu polskiego okrętu (prawdopodobnie estońskie władze uznały, że powód wejścia do portu nie był wystarczający aby udzielić azylu, a ponadto pojawiły się naciski ze strony władz ZSRR i Niemiec, aby przejąć polski okręt). Wtedy załoga Orła podjęła decyzję o ucieczce z portu. Aby mogła ona dojść do skutku, załoga sabotowała pracę Estończyków, aby maksymalnie je spowolnić. Mimo to rozbroili oni uzbrojenie artyleryjskie oraz zabrali z pokładu mapy nawigacyjne. Kapitan Grudziński podjął decyzję, że ucieczka z Tallina nastąpi w nocy z 17 na 18 września. O godzinie 2:00 w nocy załoga obezwładniła estońskich strażników i uruchomiła silniki okrętu. Podczas wychodzenia z portu Estończycy zaczęli ostrzeliwać Orła z broni maszynowej oraz artylerii nadbrzeżnej, jednak ostrzał był nieskuteczny. Po wyjściu z portu kpt. Grudziński podjął decyzję o położeniu okrętu na dnie i przeczekaniu do kolejnej nocy, aby uniknąć pościgu.

Estoński kuter patrolowy MP-10 bierze udział w internowaniu ORP “Orzeł”. Tallin – Estonia, wrzesień 1939 rok

Na szczęście odnaleziono przeoczony przez Estończyków spis latarń morskich na Bałtyku, na podstawie którego oficer nawigacyjny ppor. mar. Marian Mokrski wykonał odręczną mapę Bałtyku. W nocy z 20 na 21 września załoga Orła wypuściła niedaleko Gotlandii dwóch estońskich marynarzy, których obezwładniono podczas ucieczki. Orzeł pozostawał na Bałtyku do 7 października, ale nie dał rady podjąć działań bojowych. Wobec pogarszającego się stanu technicznego okrętu, oraz kończących się zapasów i paliwa, kapitan Grudziński podjął decyzję o przejściu przez Cieśniny Duńskie w kierunku Anglii. Rejs trwał dwa dni i był bardzo niebezpieczny, ponieważ wody te były patrolowane przez zarówno duńskie, jak i niemieckie jednostki. Po przejściu przez cieśniny, Orzeł przez dwa dni patrolował okoliczne wody w nadziei na wykrycie dogodnego do storpedowania celu. Dopiero 12 października kpt. Grudziński skierował Orła w kierunku Anglii, ale łączność radiową z Royal Navy nawiązano 14 października. Brytyjczycy wysłali w kierunku polskiego okrętu niszczyciel HMS Valorous, który miał go eskortować do portu w Rosyth. Jak zaznaczają historycy, brawurowa ucieczka okrętu i przedostanie się do Wielkiej Brytanii było jedną z bardziej spektakularnych morskich operacji w historii II wojny i wielkim osiągnięciem w taktyce okrętów podwodnych. Po dotarciu do brytyjskiego portu, okręt trafił do stoczni Caledon Shipyard w Dundee na remont wraz z ORP „Wilk”, a załogi mogły odpocząć. W trakcie prac uzupełniono wyposażenie i uzbrojenie, przy czym sporym problemem były torpedy, ponieważ polski okręt przystosowany był do strzelania eksportowymi torpedami typu AB, a nie standardowymi brytyjskimi torpedami typu Mark VIII.  Okręt miał nieszczelności w balastach i zbiornikach, a także uszkodzony w wyniku licznych przestrzeleń kiosk i dziób. Ster pozbawiony był osłony, pióra śrub były wyszczerbione, uszkodzony był falszkil. W tym czasie załogi ORP „Orzeł” jak i ORP „Wilk” wypoczywały korzystając z gościnności Zarządu Miejskiego w Dundee, który umożliwił im bezpłatne korzystanie ze środków komunikacji miejskiej, seansów filmowych, lodowiska i basenu pływackiego. W Dundee 16 listopada załogi obu okrętów odwiedził gen. Sikorski, odznaczając kpt. Grudzińskiego Krzyżem Virtuti Militari V klasy, a czterech oficerów i szesnastu podoficerów marynarzy Krzyżem Walecznych. Remont zakończył się 1 grudnia 1939 roku. Po opuszczeniu doku remontowego „Orzeł” wraz z „Wilkiem” popłynął do bazy w Rosyth.

Archiwalne zdjęcia okrętów ORP „Orzeł” – 85A i ORP „Wilk” – 64A podczas pobytu w Anglii

Okręt podwodny ORP Sęp w stoczni w Vlissingen tuż po zwodowaniu - Vlissingen 1938 rok

Zdjęcie 1 z 45

Po zakończeniu prac, 29 grudnia ORP „Orzeł” wrócił do służby, gdzie został włączony w skład II Flotylli Okrętów Podwodnych (Second Submarine Flotilla), dowodzonej przez kmdr. W.D. Stephensa, rozpoczynając swoją pierwszą misję w roli eskortowca konwoju. ORP „Orzeł” otrzymał rozpoznawczy znak taktyczny „85-A”. 8 grudnia 1939 ujawniono fakt pobytu ORP „Orzeł” w Wielkiej Brytanii. Wkrótce po ogłoszeniu tej informacji, król Jerzy VI 11 grudnia 1939 nadał kapitanowi Grudzińskiemu odznaczenie Distinguished Service Order. Pierwsze trzy patrole nie obfitowały w żadne sukcesy. Dopiero podczas czwartego patrolu, 8 kwietnia 1940 roku załoga polskiego okrętu wykryła w rejonie Lillesand niemiecki statek MS Rio de Janeiro, w kierunku którego wystrzelono dwie torpedy. Statek zaczął szybko nabierać wody i zatonął po 3 minutach. Jak się później okazało, na pokładzie statku znajdował się ukryty desant niemieckich żołnierzy, którzy mieli trafić do Norwegii.

ORP „Orzeł” z brytyjskim numerem taktycznym na kiosku 85A. Widoczny na kadłubie żółto-czerwony znak identyfikacyjny dla alianckich lotników.

23 maja 1940 roku o godzinie 23:00 ORP „Orzeł” rozpoczął swój, jak się okazało, ostatni patrol. Okręt opuścił port w Rosyth i udał się w kierunku Morza Północnego. Zgodnie z rozkazem miał się udać do północnej części sektora „A3”. Zadania przydzielone ORP „Orzeł” wiązały się z przeczesywaniem wyznaczonych sektorów. Załoga miała zatapiać nieprzyjacielskie okręty, a także, z zachowaniem określonych procedur, kontrolować jednostki cywilne. 1 i 2 czerwca wysłano Orłowi nowe rozkazy, jednak bez odpowiedzi (uznano, że kpt. Grudziński nie chce zdradzać pozycji swojego okrętu). Kolejne rozkazy nadano 5 czerwca, a dzień później okręt miał wrócić do portu. Tak się jednak nie stało. 11 czerwca 1940 roku kadm. Jerzy Świrski, szef polskiego Kierownictwa Marynarki Wojennej, wydał komunikat: „Z powodu braku jakichkolwiek wiadomości i niepowrócenia z patrolu w określonym terminie – okręt podwodny Rzeczpospolitej Polskiej „Orzeł” uważać należy za stracony”. Nazajutrz dowódca brytyjskiej floty podwodnej wiceadm. Max Horton wystosował do polskich sojuszników oficjalne pismo: „Dzielność i wydajność, jakie towarzyszyły „Orłowi” przy wykonywaniu jego służby zasługują na najwyższą pochwałę. Okręt miał niezwykle wartościowy udział w wysiłku wojennym sprzymierzonych”. Pośmiertnie cała załoga została awansowana na wyższy stopień a dodatkowo kmdr ppor. Jan Grudziński odznaczony został Złotym Krzyżem Virtuti Militari jako jedyny w historii oficer Marynarki Wojennej.


W hołdzie dzielnemu dowódcy kpt. Janowi Grudzińskiemu i jego marynarzom z ORP „Orzeł”, śląski zespół Oberschlesien skomponował i wykonał po śląsku chwytającą za serce patriotyczną pieśń – ORZEŁ. Gwara śląska w ciężkiej, metalowo industrialnej oprawie, doprawiona elektronicznymi smaczkami i piękną melodią, wyjątkowo trafnie podkreśla trudy, oddanie służbie i bohaterstwo marynarzy z ORP „Orzeł”.

MUZYKA: Marcel Różanka

SŁOWA: Marcel Różanka, Michał Stawiński

Tekst piosenki:

Płynom i płynom do walki za nasz kraj

Płynom do boju za sztandar życie dać

Wróg, wróg u bram

Wróg, na wroga rajn

……….

Z dumom zaś płynom podwodni marynarze

Na burcie okrentu biołego orła znak

Płynom do boju niezłomni żeglarze

Do końca wierzom w ojczyzny wolnej raj

Wróg, wróg u bram

Wróg, na wroga rajn

Chopcy zawarci w żelaznym potworze

Wypatrujom wroga z czornych głembin mórz

Wróg, wróg u bram

Wróg, na wroga rajn

Orzeł to dar, dar ludzkich serc

Serc ludzi, co chcieli być wolni

By wolność dać, on zostoł tam

Na zawsze wolny…

……….

Z dumom zaś płynom …

Wróg, wróg u bram

Wróg, na wroga rajn

Jak czasem morze spokojne jest

Słychać z głymbiny głos cyji

Ta właśnie pieśń o chopcach jest

Co poddać sie nigdy nie chceli

…O chopcach z naszego Orła…

Sylwetka bohaterskiego dowódcy okrętu ORP „Orzeł”

15 marca 1941 roku Jan Grudziński pośmiertnie awansowany został do stopnia komandora podporucznika (ze starszeństwem od 3 maja 1940 roku). Jako jedyny oficer Polskiej Marynarki Wojennej został dwukrotnie odznaczony Orderem Wojennym Virtuti Militari

Jan Grudziński urodził się 3 grudnia 1907 roku w Kijowie. Gdy w 1918 roku Polska odzyskała niepodległość, wraz z matką przybył do Lwowa, gdzie przyjęty został do Korpusu Kadetów. Młody Jan już wtedy wykazywał duże zainteresowanie sprawami morskimi, stąd też naturalną koleją rzeczy po zdaniu matury było dla niego przystąpienie do egzaminów do Oficerskiej Szkoły Marynarki Wojennej w Toruniu. Jako zdolny uczeń nie miał z nimi większych problemów i 12 lipca 1925 roku zalazł się w gronie podchorążych wydziału morskiego OSMW. Warto tu zaznaczyć, że obok Grudzińskiego na tym samym roku studiowali m.in. Bogusław Krawczyk (późniejszy dowódca ORP „Wilk”), Romuald Nałęcz-Tymiński (który w operacji pod Dieppe w 1942 roku dowodził ORP „Ślązak”) czy Ludwik Lichodziejski (późniejszy dowódca m. in. ORP „Kujawiak” i „Błyskawica”). W 1928 roku Jan Grudziński otrzymał promocję na stopień podporucznika marynarki. 1 stycznia 1936 roku, Jan Grudziński awansowany został do stopnia kapitana marynarki. Ukończone kursy ukształtowały dalszą drogę zawodową młodego kapitana – była nią służba na okrętach podwodnych. Po przeniesieniu do Dywizjonu Okrętów Podwodnych był kolejno: oficerem broni podwodnej na ORP „Ryś” i „Żbik”, następnie zastępcą dowódcy początkowo na ORP „Ryś”, a następnie na ORP „Wilk”. Na wszystkich tych stanowiskach dał się poznać jako sumienny, ale wymagający oficer. Przełożeni go doceniali: potwierdzeniem tego mogą być chociażby pochwały do akt od Dowódcy Floty i dowódcy Obrony Wybrzeża. Zapewne wszystkie te walory zadecydowały, że Grudziński pod koniec 1938 roku wysłany został do Holandii, gdzie trwała budowa ORP „Sęp”, na którym miał objąć stanowisko zastępcy dowódcy. 21 maja 1939 roku przeszedł na identyczne stanowisko na najnowszym nabytku polskiej floty – ORP „Orzeł”. Kapitan Grudziński swym opanowaniem i determinacją zyskał ogromny kredyt zaufania od załogi, stąd też nie może dziwić fakt, iż kierownictwo Marynarki Wojennej w rozkazie z 21 października 1939 r. oficjalnie wyznaczyło go na stanowisko dowódcy ORP „Orzeł”.

Jedno z ostatnich zdjęć ORP „Orzeł”, Anglia, maj 1940

Pomimo podejmowanych działań nie udało się odnaleźć Orła, ani poznać jego losów. Omyłkowe zbombardowanie przez brytyjski samolot, wejście na dryfującą minę, a może usterka techniczna? Do dziś nie wiadomo, co stało się przyczyną zatonięcia ORP „Orzeł”. Informacje na temat okrętu znajdujące się w brytyjskich archiwach zostały utajnione.

Załoga, która zatonęła z okrętem:

kmdr ppor. Jan Grudziński – dowódca okrętu
kapitan mar. Andrzej Piasecki – zastępca dowódcy
kapitan mar. Florian Roszak – I oficer mechanik
porucznik mar. Henryk Kamiński
por. mar. Marian Mokrski
por. mar. Jerzy Sosnowski
chorąży mar. Wacław Foterek
chorąży mar. Józef Stelmaszyk
podchorąży Edmund Brocki
st. bosman Henryk Kotecki
st. bosman Władysław Narkiewicz
bosman Józef Adamowicz
bosman Jan Brzęczka
bosman Wiktor Dąbrowski
bosman Aleksander Kamecki
bosman Julian Kozowy
bosman Stanisław Mucha
bosman Jan Piegza
bosman Stanisław Samotus
bosmanmat Paweł Giełdoń
bosmanmat Wojciech Hetman

bosmanmat Jan Kasprzak
bosmanmat Edmund Leśniak
bosmanmat Jan Olejnik
bosmanmat Teofil Piechota
bosmanmat Teodor Pokrywka
bosmanmat Bronisław Prokudowicz
bosmanmat Tomasz Prządka
bosmanmat Julian Skarbek
bosmanmat Zygmunt Sosnowski
bosmanmat Wacław Szubert
bosmanmat Ignacy Świebocki
bosmanmat Jan Torbus
mat Paweł Czopp
mat Paweł Górny
mat Wacław Halaczek
mat Stefan Janaszak[168][ad]
mat Józef Kapuściński
mat Henryk Rebizant
mat Zdzisław Wilwer
st. marynarz Franciszek Chojecki
st. marynarz Alojzy Gettka
st. marynarz Henryk Grabowski

st. marynarz Roman Hagno
st. marynarz Wiesław Jakubowski
st. marynarz Józef Jarmuż
st. marynarz Roman Jasiński
st. marynarz Józef Kłosowicz
st. marynarz Emil Krystek
st. marynarz Maksymilian Rudolf Kühn
st. marynarz Kazimierz Mazurkiewicz
st. marynarz Mariusz Mączarski
st. marynarz Zdzisław Mońko
st. marynarz Zygmunt Nowak
st. marynarz Leonard Palowicz
st. marynarz Jan Szal
st. marynarz Piotr Jan Zydroń
marynarz Zbigniew Kawa
marynarz Józef Prociuk
marynarz Stanisław Uliczny

lieutenant Keith D’Ombrain Nott – dowódca grupy
petty-officer Walter Fordyce Green – podoficer sygnałowy
petty-officer Leslie William Jones – podoficer telegrafista

Krzyżem Walecznych odznaczono pośmiertnie członków angielskiej ekipy łącznikowej, wszyscy członkowie ostatniej załogi, z wyjątkiem sześciu marynarzy, którzy nie mieli wystarczająco długiego stażu, zostali pośmiertnie odznaczeni Medalem Morskim.

Na koniec warto przyjrzeć się jeszcze kmdr Kłoczkowskiemu – estońscy lekarze szybko wypisali go ze szpitala, co tylko potwierdziło domysły o symulowaniu choroby. Po zajęciu Estonii przez Związek Radziecki Kłoczkowski został aresztowany, a więzienie opuścił na mocy amnestii. Po utworzeniu w ZSRR Armii Polskiej wstąpił w jej szeregi i ostatecznie przedostał się do Anglii. Tam stanął przed Polskim Sądem Morskim – obciążały go spisane zeznania załogi Orła oraz wspomnienia tych, którzy nie zginęli wraz z okrętem (wcześniej zostali przeniesieni na inne jednostki). Ostatecznie Kłoczkowskiego skazano na 4 lata więzienia oraz degradację do stopnia marynarza – wyroku nie wykonano. Po wojnie osiadł w Stanach Zjednoczonych, gdzie zmarł w 1962 r.

Od 2006 roku regularnie prowadzone są poszukiwania Orła w rejonie, który miał patrolować. Część operacji prowadzona była przez Marynarkę Wojenną, a część przez cywilne ekspedycje, z których najważniejszą jest „Santi – odnaleźć Orła”. Niestety mimo powtarzanych regularnie misji, do tej pory nie udało się znaleźć wraku. Przedstawiciele Marynarki Wojennej i projektu Santi deklarują jednak, że będą szukać wraku aż do jego odnalezienia.

ORP „Orzeł” i ORP „Wilk” (w tle) w Wielkiej Brytanii

Warto również dodać, że ORP „Sęp” przetrwał II wojnę światową i wrócił do Polski, pozostając w eksploatacji do 1969 roku.

Muzeum Marynarki Wojennej zaprezentowało odnowiony plan techniczny najsłynniejszego polskiego okrętu podwodnego ORP „Orzeł”. Niezwykle cenny zabytek był przed renowacją zabrudzony, zniszczony przez wielokrotne składanie i działanie silnego kleju. Dokument, który ma niemal 80 lat, udało się ocalić dzięki wielomiesięcznym staraniom specjalistów. Tego rodzaju rysunki sporządzane były na kalkach, a potem powielane w formie światłokopii. – My dysponujemy jedną z nich. Oryginalne kalki znajdują się w archiwum miejskim we Vlissingen koło Rotterdamu, gdzie budowany był ORP „Orzeł” – wspomina Lech Trawicki, zastępca dyrektora Muzeum Marynarki Wojennej. Dokument został sporządzony w Holandii zaraz po zbudowaniu okrętu pod koniec lat trzydziestych. Nie do końca wiadomo, jaką drogę przeszedł dokument w czasie wojny i po jej zakończeniu. Kupiony został od prywatnego kolekcjonera.

Polskie okręty podwodne dobrze zasłużyły się podczas drugiej wojny światowej. Gdy zabrakło sławnego „Orła”, który nie wrócił z patrolu bojowego, i wysłużonego przesuniętego do szkolenia „Wilka”, marynarze przesiedli się na jednostki otrzymane od aliantów. Dwie z nich – „Sokół” i „Dzik” – dzięki sukcesom odniesionym na Morzu Śródziemnym dorobiły się przydomka „Straszne Bliźniaki” (ang. Terrible Twins).  Polskie okręty podwodne w trakcie wojny zatopiły łącznie blisko 40 jednostek wroga. Po zakończeniu II wojny światowej tradycja nazwy okrętu była kontynuowana przez nadawanie miana ORP „Orzeł” kolejnym okrętom podwodnym, wcielanym do polskiej marynarki wojennej. W 1956 roku nazwę tą nadano okrętowi podwodnemu projektu 613 – na jego kiosku umieszczono tablicę z listą nazwisk marynarzy zaginionych wraz z „Orłem”. Obecnie (2015 rok) w Marynarce Wojennej RP służy kolejny okręt podwodny noszący nazwę ORP „Orzeł”, typu Kilo, projekt 877E.

error: